sobota, 4 stycznia 2014

Daphne Du Maurier- "Rebeka"


Tytuł: Rebeka
Autor: Daphne Du Maurier
Wydawnictwo: Iskry, Warszawa 1958
Przekład: Eleonora Romanowicz-Podoska
Strony: 359

Historia niemal jak z Kopciuszka. Młoda, niedoświadczona życiowo kobieta pracuje jako "Dama do towarzystwa" pewnej pani. Podczas pobytu w Monte Carlo poznają Maximiliana de Winter, bogatego właściciela posiadłości Manderley. Mężczyzna jest wdowcem, jego żona zginęła tragicznie przed rokiem. Proponuje on młodej kobiecie małżeństwo. Gdy przyjeżdżają do wielkiego domu, okazuje się, że choć Rebeka zmarła, nadal można wyczuć ją w Manderley...

Muszę przyznać, że na samym początku miałam ciężko wczuć się w klimat książki. Nie bardzo wtedy wiedziałam, czy jest to zwykła obyczajówka, czy coś innego. Jednak, gdy przebrnęłam przez nudny początek powieść zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Narratorem i zarówno główną bohaterką jest młoda kobieta, której imienia autorka nie zdradza. Jest dziewczęciem naiwnym i nieśmiałym, ponadto wyczułam w niej nutkę romantyczki.

"Jakby to było dobrze- powiedziałam impulsywnie- żeby wynaleziono sposób na przechowywanie wspomnień podobnie jak perfum. Tak, żeby się nie ulatniały i nigdy nie spowszedniały i żeby w dowolnej chwili można było odkorkować butelkę i przeżywać ten moment na nowo."

Maxim de Winter jest jej całkowitym przeciwieństwem. Dorosły, stanowczy, twardo stąpa po ziemi. Przez większość czasu trzyma na dystans swą młodą żonę.

"Jeśli mówisz, ze jesteśmy szczęśliwi, to niech tak będzie."

Wydaje się, ze cały dom jest niechętny młodej kobiecie. Przez cały czas wydaje się, że jest ona tylko gościem w domu Rebeki. Posiadłość bowiem jest nią przesączona, jej ubrania, meble, kwiaty. Nasza bohaterka ciągle czuła się niechciana, swą niechęć bowiem okazywała jej nawet służba.
Zewsząd słyszała, że Rebeka była wspaniała oraz jak wszyscy ją uwielbiali, ciągle czuła oddech pierwszej pani de Winter na swoim karku. A nasza bohaterka nie potrafi zawalczyć o swoją pozycję.

"Jak wiele musi istnieć na świecie osób, które cierpiały i cierpią nadal, ponieważ nie mogą uwolnić się z sieci własnej nieśmiałości; w swoim zaślepieniu i szaleństwie budują one ogromny, sztuczny mur, który przesłania im prawdę."

Przyznam się szczerze, że przez większość czasu miałam ochotę wziąć i potrząsnąć młódką, aby zaczęła walczyć, nie poddawała się służbie, aby stała się prawdziwą kobietą. Pewne wydarzenia w życiu jednak sprawiły, że bardzo szybko dorosła.
Akcja książki na początku toczy się powoli, by w końcu nabrać tempa. Autorka zbudowała napięcie w taki sposób, że nie byłam w stanie iść spać- musiałam czytać, a serce z każdym kolejnym wyrazem waliło mi jak młot. Intrygi, kłamstwa, szantaże... nie wszystko jest takim, jakim się wydaje.
Zakończenie wprawiło mnie w osłupienie. Było idealne, zaskakujące i takie, jakiego bym sobie życzyła po każdej książce.

"Pomyślałam sobie, jakie to dziwne, że życie biegnie niezmiennie swoim trybem, niezależnie od jakichkolwiek wypadków. Wykonujemy mechanicznie te same czynności- jemy, śpimy, myjemy się. Żadne dramatyczne wydarzenie nie może przełamać siły życia."

Ocena: 5,5/6

18 komentarzy:

  1. Podobała mi się ta książka, a film jeszcze lepszy. Widzę, że czasem siegasz po starszr książki, może weźmiesz udział w moim wyzwaniu Ocalić od zapomnienia? Szczegóły na moim blogu, ta recenzja już by się liczyła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie chciałam wziąć udział i całkowicie o tym zapomniałam! Dziękuję za przypomnienie, zaraz się zgłoszę! :)

      Usuń
    2. Nic nie szkodzi, zapisać się przecież można w każdej chwili :) Tak organizacyjnie: Co miesiąc publikuję specjalny post, pod którym w komentarzach proszę o linki do recenzji, aby po prostu niczego nie przeoczyć :) Bo jak będę szukała takich recenzji na Waszych blogach to mogę czegoś przypadkowo nie zauważyć :) I pod każdą recenzją najlepiej napisać, że bierze udział w wyzwaniu Ocalić od zapomnienia i link do wyzwania lub bannerek :) Pozdrawiam

      Usuń
    3. Link do odsłony styczniowej: http://kraina-ksiazek-stelli.blogspot.com/2014/01/rozpoczynamy-wyzwanie-ocalic-od.html

      Usuń
  2. Ja boję się sięgać do starszych książek, ale skoro mówisz, że zaskakujące jest zakońćzenie( a to u mnie podstawa dobrej książki), to w przyszłości muszę po nią sięgnąć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam starsze książki. Mi np. większość o wiele bardziej pasuje, niż nowości. :)

      Usuń
  3. Zapowiada się interesująco:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wydaje się ciekawa, jednak póki co (jak sama widziałaś) nie mam czasu się z nią zapoznać. Chociaż możliwe, ze jest gdzieś w mojej domowej biblioteczce. Kiedyś poszukam :)

    http://po-uszy-w-ksiazkach.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Brzmi ciekawie, może uda mi się przeczytać :)

    Pozdrawiam i w wolnych chwilach zapraszam do siebie:
    http://w-mojej-biblioteczce.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Mimo wysokiej noty, jakoś mnie do tej książki nie ciągnie - chociaż "zaskakujące, idealne zakończenie" brzmi kusząco, więc niczego nie wykluczam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam ta książkę, najlepiej na deszczowo-burzowy wieczór, kiedy wieje mocny wiatr. Wtedy można by się najlepiej wczuć w jej klimat. :)

      Usuń
  7. Znakomita powieść gotycka, napisana w charakterystycznym dla Maurier kwiecistym, a co za tym idzie pięknym stylu. Polecam również ekranizację Hitchcocka i miniserial włoski z 2008 roku.

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeszcze nigdy nie czytałam podobnej historii! :D
    Muszę się skusić! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, jak najbardziej. Jest naprawdę bardzo zaskakująca. ;)

      Usuń
  9. Nominowałam Cię do Liebster Blog Award :) http://kraina-ksiazek-stelli.blogspot.com/2014/01/liebster-blog-award.html

    OdpowiedzUsuń
  10. Witaj! Nominowałam Cię do Liebster Blog Award. Zapraszam do udziału :)
    http://ksiazkowo89.blogspot.com/2014/01/liebster-blog-award.html

    OdpowiedzUsuń
  11. Jestem u Ciebie dziś pierwszy raz, to troszkę pobuszuję po blogu. :)
    A "Rebecca" to jedna z lepszych książek, jakie kiedykolwiek trafiły w moje rączki. Czytałam ją już dość dawno, ale pamiętam doskonale swoją reakcje i wypieki na twarzy :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam identyczne wrażenia związane z tą książką. Zakończenie - majstersztyk!

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...