Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Heather Graham. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Heather Graham. Pokaż wszystkie posty

piątek, 3 kwietnia 2015

Heather Graham - Legendarna posiadłość

Tytuł: Legendarna posiadłość
Autor: Heather Graham
Wydawnictwo: Burda książki, 2015
Pierwsze wydanie: 2012
Przekład: Wojciech Usakiewicz
Gatunek: Thriller
Strony: 334

Młoda historyczka, Allison Leigh, prócz tego, że wykłada na Uniwersytecie, oprowadza turystów po historycznej posiadłości. Pewnego wieczoru natrafia na zwłoki swego kolegi po fachu. Do całej sprawy zostaje zatrudniona Ekipa Łowców, oddział FBI, do którego należy Tyler Montague. Członkowie grupy wykazują zdolność do nawiązywania kontaktu ze zmarłymi. Mężczyzna prosi Allison o pomoc przy sprawie, po czym okazuje się, że zaczyna łączyć ich niezwykła więź. 

Nazwisko autorki Legendarnej posiadłości przewijało się przed moimi oczami niejednokrotnie. Nie zwracałam jednak na nie specjalnej uwagi, ale po pewnym czasie stwierdziłam, że można by przyjrzeć się bliżej twórczości pani Graham. Wiedziałam, że pisze ona książki z gatunku, który akurat lubię, więc tym bardziej postanowiłam dać jej szansę. Już na wstępie muszę się przyznać, że mam problem z tą konkretną książką, gdyż nie zaiskrzyło między nami, ale także i nie wzbudziła we mnie negatywnych emocji. Mówiąc wprost, byłam na nią zupełnie obojętna.

Sama fabuła była dość ciekawa, nie mogę jednak powiedzieć, żebym zaczytywała się w niej z wypiekami na policzkach. W Legendarnej posiadłości jest mowa o amerykańskiej historii i amerykańskim ujęciu patriotyzmu. Nie potrafiłam się wczuć w ten wątek, gdyż nie do końca mnie on dotyczy, ale autorka przedstawiła go całkiem zgrabnie. Nie przynudzała, mówiąc wprost. Ponadto sprytnie wetknęła tutaj wątek paranormalny, mianowicie nasi główni bohaterowie widują duchy, a nawet potrafią z nimi rozmawiać. Nie tego oczekiwałam po thrillerze, ale jednak wyszło to na plus. Co do reszty mam niestety więcej zastrzeżeń. Język użyty przez autorkę był prosty, zbyt prosty jak na mój gust. Zabrakło tutaj także jakichś większych opisów. Nie lubię, kiedy autor opisuje jeden kwiatek na trzy strony, ale kiedy nie ma ich prawie wcale, to także nie jest dobre. 

W większości książka składała się niemal z samych dialogów, a o postaciach występujących w powieści dostajemy szczątkowe informacje. Allison, główna bohaterka powieści nie przypadła mi do gustu. Na samym początku była opryskliwa, a tak naprawdę nie miała ku temu powodów. Z jednej strony rozumiem, że była rozgoryczona, gdyż to ona znalazła martwego Juliana, jednak bycie niemiłą i odpychającą w stosunku do kogoś, kto chce jej pomóc już nijak się nie trzymało kupy. Tyler z kolei był dla mnie zbyt przesłodzony, ale wzbudził we mnie większą sympatię dzięki cierpliwości i chłodnemu osądowi. Co do reszty postaci, uważam, że wszyscy oni, tak jak Tyler, byli zbyt przesłodzeni. Jeśli oczekujecie jakiegoś napięcia, czy mocnych charakterów, tutaj tego nie znajdziecie. 

Żeby nie było, ze nic mi się nie podobało, muszę wspomnieć o plusach tej powieści. Na pewno jednym z nich jest zakończenie, którego absolutnie się nie domyśliłam. Cały czas obstawiałam zupełnie co innego, ale Graham mnie zwiodła. Wątek romantyczny także mnie pozytywnie zaskoczył. Był lekki, przyjemny, niewymuszony, rozgrywający się na tle wszystkich wydarzeń. Autorka bardzo subtelnie wplotła go w akcję powieści, nie drażniąc czytelnika, ukazując uczucie dwojga dorosłych ludzi. Była to dla mnie bardzo miła odmiana po wszystkich tych młodzieżówkach, które doprowadzały mnie do szału. Podsumowując, powieść ta nie jest zła. Czyta się ją przyjemnie, na pewno jest świetną lekturą, gdy człowiek jest zmęczony i pragnie odprężyć mózg przy lekkiej lekturze. Nie nastawiałabym się jednak na pełen napięcia thriller, który co rusz zaskakuje i wymaga pełnego skupienia. 



LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...