Tytuł: Zakazana Królowa
Autor: Anne O'Brien
Wydawnictwo: Harlequin Enterprises
Przekład: Hanna Hessenmuller
Strony: 444
Czasami jest tak, że gdy kończę czytać książkę biorę głęboki wdech. Raz z zachwytu, a raz z ulgi, że w końcu przebrnęłam przez powieść. Czasami tez żałuje wydanych pieniędzy, na coś, co jest po prostu nudne, a czasami dziwię się, że kosztowała tak mało. Jak było w tym przypadku?
Zakazana Królowa to powieść historyczna, a raczej nazwałabym to romansem historycznym. Opowiada o Katarzynie de Valois, francuskiej księżniczce, żonie Henryka V, a późniejszej żonie Owena Tudora. Była królową żoną, by później stać w hierarchii jako królowa wdowa oraz królowa matka. Bracia Henryka zadbali o to, by odizolować Katarzynę od świata, by nikt przez małżeństwo z nią nie zdobył władzy i nie zagrażał Henrykowi VI. Młoda kobieta, nieobytej w politycznych rozgrywkach, robi co jej każą, jednak w końcu zaczyna się buntować.
Odpowiadając sobie na pytanie, czy żałuję, że kupiłam tą książkę, muszę niestety odpowiedzieć, że tak. Okładka, jak zwykle kusząca, do tego w moim ulubionym odcieniu niebieskiego, wręcz wołała o zakup. Poza tym opis... Nie mogłam sobie odmówić. Jeżeli Anne O'Brien pisze lepiej niż Philippa Gregory, to przynajmniej już wiem, że po tą drugą na pewno nie sięgnę.
Zwykle powieści zaczynają się leniwie, by później nabrać tempa. W tym przypadku książka rozkręcała się przez całe 444 stron i cóż, kiedy przeczytałam ją "od deski do deski" okazało się, że nie doczekałam się żadnej akcji. Nie wiem sama czego się spodziewałam po tej książce. Z historią jestem na bakier,
może więc dlatego było mi ciężko się odnaleźć w piętnastowiecznych realiach Jednak
zrzuciłabym to na karby tego, że książka ta jest najzwyczajniej w
świecie nudna.
Historię poznajemy poprzez relację królowej. Jako, że jest to powieść historyczna miałam nadzieję poznać jakieś fakty z tamtego okresu, jak się wówczas żyło. Tymczasem dostałam przemyślenia Katarzyny, w których narzekała że nie wolno było jej ponownie zamążpójść, że się bała i jak bardzo łaknęła miłości. Pozycja ta okazała się bowiem zwykły romansidłem tylko z postaciami, które naprawdę kiedyś żyły. Może powinnam była się tego domyślić.
Nie wiem, czy królowa Katarzyna rzeczywiście była taka infantylna, czy tylko autorka ją na taką wykreowała. Przyznam się szczerze, że nie mnie ją oceniać, ale doprowadzała mnie do szału. Dialogi były straszne, naiwne, okraszone górnolotnym stylem, co dawało komiczny wydźwięk. W zasadzie słowem "naiwna" mogłabym opisać całą książkę. Bo jak tu nie śmiać się, kiedy Katarzyna spojrzy na mężczyznę tylko raz i już wie, że go kocha?
Może nie ma we mnie romantyzmu, może zbyt mocno stąpam po ziemi, może jestem najzwyczajniej w świecie oschła, ale Zakazana Królowa do mnie nie przemawia. Na pewno nie sięgnęłabym po nią ponownie, gdyż przy czytaniu tylko marzyłam, aby w końcu dobrnąć do końca.
OCENA: 3/6
