Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dla dzieci. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dla dzieci. Pokaż wszystkie posty

sobota, 12 września 2015

J. K. Rowling - Harry Potter i Książę Półkrwi

Seria: Harry Potter, tom 6
Tytuł: Harry Potter i Książę Półkrwi
Autor: J. K. Rowling
Wydawnictwo: Media Rodzina, 2006
Pierwsze wydanie: 2005
Przekład: Andrzej Polkowski
Strony: 704

Po nieudanej próbie przechwycenia przepowiedni Lord Voldemort jest gotów uczynić wszystko, by zawładnąć światem czarodziejów. Organizuje tajemny zamach na swego przeciwnika, a narzędziem w jego ręku staje się jeden z uczniów. Czy jego plan się powiedzie? 

Kiedy czytam jakieś serie książkowe, często bywa tak, że odpuszczam. Po prostu autor nie utrzymuje poziomu, który sobie narzucił, co sprawia, że książka jest odgrzewanym kotletem. Z serią o przygodach nastoletniego czarodzieja jest zupełnie inaczej. J. K. Rowling za każdym razem wymyśla intrygi, które mnie, jako czytelnika, zatrzymują przy tej serii. Chociaż podobała mi się każda część, muszę przyznać, że Książę Półkrwi jest tą najlepszą. 

Kolejne wakacje mijają w zastraszającym tempie, a Śmierciożercy otwarcie atakują czarodziejów i czarownice, skończyły się czasy pokoju. Jednak na Harrego w tym całym bałaganie czeka niespodzianka: sam Dumbledore zabiera go z domu Dursleyów. Po tych wszystkich wydarzeniach z minionego roku szkolnego, młodzieniec ma mętlik w głowie, a nowy rok szkolny nie przynosi mu żadnych odpowiedzi. Co więcej, w jego ręce przypadkowo trafia książka podpisana przez niejakiego Księcia Półkrwi, dzięki której chłopiec staje się najlepszym z uczniów na tej lekcji, ale także przysparza mu ona kłopotów...

Harry Potter i Książę Półkrwi to książka dużo dojrzalsza od swoich poprzednich części. Mrok i przygnębienie wylewa się niemal z każdej strony, a brutalność niektórych opisów zadziwiała nawet mnie. Rowling przestała cackać się z wymyślonymi przez siebie bohaterami, wręcz przeciwnie, cały czas stawiała im kłody pod nogi. Harry nieraz wpadał w kłopoty przez swój buńczuczny charakter, który pomału z niego wychodził.

Miło się ponadto czytało o typowych problemach nastolatków, złamanych sercach, podrywach i podchodach. Była to także miła odskocznia od intryg Voldemorta, problemach Malfoya, czy konflikcie na linii Harry - Draco. Autorka nie daje nam żadnych podpowiedzi, co do tego kto jest Księciem Półkrwi, dlaczego Dumbledore zachowuje się tak, a nie inaczej. Muszę przyznać, że końcówka wbiła mnie w fotel (chociaż doskonale wiedziałam, że książka kończy się właśnie w ten sposób). 

Nie powiedziałam Wam za wiele na temat tego, co czuję po przeczytaniu tej powieści, ale to głównie ze względu na to, że działo się wiele, a we mnie ciągle kłębią się emocje. Uważam, że jest to bardzo dobry kawał literatury. Całą historię ogarnął mroczny nastrój i nawet uczniowie oraz nauczyciele nie są już tymi samymi, pogodnymi osobami, które znamy z pierwszego tomu przygód Harrego. Cóż mogę więcej rzec? Po prostu polecam wszystkim.

wtorek, 1 września 2015

J. K. Rowling - Harry Potter i Zakon Feniksa

Seria: Harry Potter, tom 5
Tytuł: Harry Potter i Zakon Feniksa
Autor: J. K. Rowling
Przekład:Andrzej Polkowski
Wydawnictwo: Media Rodzina, 2004
Pierwsze Wydanie: 2003
Strony: 959

Harry znów spędza nudne, przykre wakacje w domu Dursleyów. Czeka go piąty rok nauki w Hogwarcie i chciałby jak najszybciej spotkać się ze swoimi najlepszymi przyjaciółmi, Ronem i Hermioną. Ci jednak wyraźnie go zaniedbują. Gdy Harry ma już dość wszystkiego postanawia jakoś zmienić swoją nieznośną sytuację, sprawy przyjmują całkiem nieoczekiwany obrót. Wygląda na to, że nowy rok nauki w Hogwarcie będzie bardzo dramatyczny.

Któż z nas nie zna Harrego? Myślę, że nie ma osoby, która nie słyszałaby o ksiązkach o przygodach młodego czarodzieja.  Nie każdy jednak miał okazję spotkać się z tym chłopcem, polubić go, poznać jego przyjaciół... Ja przez dłuższy czas także nie sięgałam po te powieści. Teraz jednak nadrabiam zaległości i z każdą kolejną historią zakochuję się w tym fantastycznym świecie co raz bardziej. Mimo iż nie sięgnęłam po te książki jako dziecko, nie żałuję tego. Nadrabiam zaległości już jako dorosła kobieta, ale emocje, które we mnie budzą świadczą tylko o tym, że są to powieści dla każdego czytelnika. I młodego i starego.

Harry Potter przeżywa kolejne wakacje. Nie wszystko jest tak, jak być powinno. Chłopiec czuje się samotny, czemu wcale się nie dziwie. Myśli, że jego najlepsi przyjaciele, Ron i Hermiona,  o nim zapomnieli. Wkrótce okaże się, jaka jest prawda. Wszystko sprzysięga się przeciw niemu, a w jego sercu kotłuje się wiele emocji. Uwaga  ukochanego dyrektora także skupia się na innych sprawach. Pozostał mu wuj Syriusz, ale również i on nie może poświęcić się chłopcu tak, jakby chciał. A tymczasem nad Hogwartem wiszą czarne chmury...

Muszę przyznać, że ta część Harrego nie podobała mi się tak bardzo, jak poprzednie. Uważam, że była trochę za długa, zbyt przegadana. Nie oznacza to oczywiście, że nie podobała mi się wcale, a wręcz przeciwnie. Nadal śledziłam z zapartym tchem kolejne strony, w tym względzie nic się nie zmieniło. Autorka, jak zwykle stanęła na wysokości zadania. Nie dość, że stworzyła mnóstwo nowych, wyjątkowych i oryginalnych postaci (np. profesor Umbrige), to sprawiła, że zakochałam się na nowo w tych, które znam z pierwszej części. 

Harry to nadal młody chłopiec, któremu na barki zrzucono zbyt wiele, niż może udźwignąć, co odbija się na jego zachowaniu. Nie jest idealny i właśnie dlatego tak bardzo utożsamiam się z tą postacią. Jest po prostu nastolatkiem, który chce normalnie żyć (o ile życie czarodzieja można nazwać "normalnym"), a tymczasem musi stawiać czoło niebezpieczeństwom z każdej strony. W tej części bliźniaków polubiłam jeszcze bardziej, a nie sądziłam, że jest to możliwe. Kto czytał, ten wie dlaczego.

Wszystkim tym, którzy nie czytali Harrego polecam, aby jak najszybciej zaopatrzyć się w egzemplarz i przeczytać tę serię. A tym, którzy czytali mogę powiedzieć, że zazdroszczę, że macie już za sobą lekturę serii, ale Wy możecie mi zazdrościć odkrywania tych cudownych przygód trójki dzielnych bohaterów, widzieć jak dorastają i przeżywać ich rozterki życiowe. A tymczasem przede mną kolejna część przygód Harrego Pottera.

czwartek, 15 stycznia 2015

J. K. Rowling - Harry Potter i Więzień Azkabanu


Seria: Harry Potter, tom III
Tytuł: Harry Potter i Więzień Azkabanu
Autor: J. K. Rowling
Wydawnictwo: Media Rodzina, 2001
Przekład: Andrzej Polkowski
Strony: 460

To już trzeci rok nauki Harrego w Hogwarcie. Do młodego czarodzieja dochodzi wieśc, że z najpilniej strzeżonego więzienia dla magów, ucieka jeden z najgroźniejszych przestępców, Syriusz Black. Mało tego, okazuje się, że wieść niesie, iż mężczyzna ten chce dopaść Harrego Pottera, aby pozbyć się trzynastoletniego chłopca....

Kolejna część Harrego Pottera nie odbiega od poprzednich. Na tym mogłabym zakończyć swoje wynurzenia, gdyż będę się nad nią rozpuszczać i rozsyłać swoje ochy i achy, gdyż po prostu świat wykreowany przez J. K. Rowling oraz przygody, które przygotowała dla głównych bohaterów znów przeniosły mnie do innego wymiaru. Po raz trzeci zniknęlam na kilka dni, tylko po to, by zanurzyć się w lekturze i nie myśleć o niczym innym. Nie zakończę jednak, chcę, byście poznali moje zdanie, wiedzieli, co mnie urzekło, a co nie. 

Po pierwsze, bardzo urzekła mnie sama główna postać. Muszę się przyznać, że nie lubiłam Harrego w filmie. Był dla mnie taki bezpłciowy, oderwany od rzeczywistości. W książce to zupełnie inna bajka. Potter to chłopiec, który wkracza w trudny wiek dojrzewania, a jego frustracja narasta, gdyż mieszka z wujem i ciotką, i swoim kuzynem. Traktują go jak nic nie wartego śmiecia, co wszyscy wiemy już od pierwszych stron pierwszej części jego przygód. Autorka zgrabnie oddała ten bunt młodzieńczy, te uczucia, które targają młodym chłopcem, jego nieszczęśliwe położenie i żal do całego świata, o to, co go spotkało. Harry stara się być silniejszy, niż jest w rzeczywistości i walczy tak, by zyskać choć część normalnego życia. Nie zdaje sobie sprawy z tego, że jego buńczuczność może zebrać swoje żniwo, jak to zwykle tacy młodzi ludzie. Nie mogę nie wspomnieć o Hermionie i Ronie. Relacje tych dwojga są zawiłe, są jak sinusoida, która wznosi się i upada, co jest niezwykle urocze w ich wykonaniu. Podoba mi się także to, że ta kujonka również się zmienia. Nie jest już taka zadzierającą nosa pannicą, jaką była wcześniej, a charakterną damą, która potrafi postawić na swoim.

W tej części przygód Harrego Pottera me serce niezaprzeczalnie zdobył profesor Lupin. Jest on jedną z najciekawszych postaci, do tego ma niebanalna historię swojego życia. Jest łagodny, miły i uczynny, ale kiedy przychodzi co do czego, potrafi być stanowczy. Każdą scenę z jego udziałem czytałam niemal z wypiekami na twarzy. Co do Snape'a... jest mi go niezwykle żal. Mimo iż jest złośliwy w stosunku do głównego bohatera, nie wzbudza mojej antypatii, a wręcz przeciwnie. Jest skonstruowany tak, jak powinien być. Rowling nie zapomniała o postaciach pobocznych. Zwłaszcza o moich ukochanych bliźniakach, czy niezdarnym Neville'u Longbottomie.
 
Co do samej historii, nie powiem nic nowego, jeśli stwierdzę, że jest rewelacyjna. Całe szczęście niewiele pamiętałam z filmu, tylko kilka momentów, dlatego też zostałam wbita w fotel z szeroko rozdziawionymi ustami, gdy dotarłam do finału powieści. W tej książce wszystko układa się w jedną całość. Czy było coś co mi się nie podobało? Tak, było coś. Pamiętałam o tym jeszcze na samym początku pisania moich zachwytów, a teraz całkiem mi uleciało... Oznacza to chyba to, że nie było to nic istotnego. A tymczasem... po krótkiej przerwie zabieram się za Czarę Ognia.


wtorek, 6 stycznia 2015

J. K. Rowling - Harry Potter i Komnata Tajemnic

Seria: Harry Potter, tom II
Tytuł: Harry Potter i Komnata Tajemnic
Autor: J. K. Rowling
Wydawnictwo: Media Rodzina, 2000
Przekład: Andrzej Polkowski
Strony: 368

Harry Potter i Komnata Tajemnic to druga część odsłony przygód o małym czarodzieju. W tej odsłonie trójka przyjaciół, jak i cała reszta wraca do Hogwartu. Rok szkolny nie może być jednak spokojny. Znów dzieją się dziwne rzeczy, zbyt osobliwe nawet na szkołę czarodziejów. Powiadają, że Komnata Tajemnic, którą może otworzyć jedynie dziedzic Slytherina, znów stoi otworem. Po zamku wędruje dziwna kreatura, która zamienia w kamień. Hermiona, Harry oraz Ron postanawiają rozwiązać tą zagadkę, a przy okazji Potter musi oczyścić swe imię, gdyż podejrzenia padają na niego...

Drugi tom przygód Harrego i reszty towarzyszy niedoli przeczytałam jednym tchem. Nadal urzeka mnie ten magiczny świat, w którym chciałabym się całkowicie zanurzyć, nadal zachwycam się bohaterami, którzy są świetnie wykreowani. Musze jednak przyznać, że część ta ma o wiele więcej wad, niż pierwsza. Czy to oznacza, że jest gorsza? Nie, wydaje mi się, że nie.

Historia przedstawiona w tej części jest równie tajemnicza i równie ciekawa, jak w poprzedniej. Znów mamy taki sam schemat. Autorka pomału wprowadza nas w drugi rok nauki w Hogwarcie, po czym delikatnie i ostrożnie dawkuje główny wątek, by na sam koniec wybuchnął z całą swą mocą i nas odurzył. Muszę przyznać, że jestem zadowolona, iż niewiele z filmu pamiętałam. Dlatego też uzyskałam to, co powinnam, czyli dreszczyk emocji.

Ostatnio nie wspomniałam o postaci Draco Malfoya. Przyznam się szczerze, że ten mały, czarny charakter robi na mnie wrażenie. Jest przemądrzałym smarkaczem, który uważa się za kogoś lepszego. Powinnam go nienawidzić, a tymczasem jest wręcz odwrotnie. W prawdziwym życiu na pewno chciałabym utrzeć mu nosa, jednak w książce bawi mnie co niemiara.

Historia jest spójna i logiczna. Jedno wynika z drugiego i, tak jak i wcześniej, każdy szczegół w tej powieści ma znaczenie. Wspomniałam wcześniej, że ta książka ma więcej wad, niż jej poprzedniczka. Może kilka wymienię. Po pierwsze latający samochód, któremu skończyło się paliwo. Później ni stąd, ni zowąd sobie jedzie... Poza tym sama końcówka. Ja wiem, wiem, ze jest to książka dla najmłodszych, ale to nie oznacza, że wszystko musi być takie proste i piękne, że wszystko się tak Harremu udaje. Może się czepiam, ale już tak mam.

Minusy te, chociaż rażące, są minimalne w porównaniu z zaletami tej książki. Polecam przeczytać pierwszą i tą część powieści, obiecuję, że nie powinniście się nudzić. Nie mogę jednak odpowiadać za wszystkich, gdyż jak wiadomo, każdy ma inny gust. Historia ta jest jednak na tyle uniwersalna, że większość zapewne znajdzie tutaj coś dla siebie. A tymczasem ja sama będę kontynuować swoją przygodę z Harrym.

sobota, 3 stycznia 2015

J. K. Rowling - Harry Potter i Kamień Filozoficzny

Seria: Harry Potter, tom I
Tytuł: Harry Potter i Kamień Filozoficzny
Autor: J. K. Rowling
Wydawnictwo: Media Rodzina, 2000
Przekład: Andrzej Polkowski
Strony: 324

Kto nie zna przygód chłopca, sieroty, z blizną na czole, który już jako niemowlę był sławniejszy, niż niejeden z gwiazdorów? Sądzę, że można by policzyć takie osoby na palcach jednej ręki. Sama jeszcze niedawno należałam do tych, którzy Harrego kojarzą tylko z filmu. I nie mogę uwierzyć w to, ile przez te lata traciłam!

Harry, jak już wspomniałam, to sierota. Został podrzucony do swej Mugolskiej rodziny, która, delikatnie mówiąc, nie bardzo cieszy się z takiej "niespodzianki". Koło chłopca zawsze dzieją się dziwne rzeczy, a to odrastają mu włosy, kiedy od razu się je obetnie, a to nagle potrafi wskoczyć na dach, albo w ZOO znika szybą. W dniu swych jedenastych urodzin wszystko się wyjaśnia - Harry jest czarodziejem. Trafia więc do Szkoły Magii i Czarodziejstwa, Hogwartu, by tam kształcić swe umiejętności. Ale i w szkole wydarzenia są niepokojące.

Zacznę od tego, że do Harrego Pottera zbierałam się dość długo. Nie mogłam jakoś podejść do tych książek, nie wiedziałam, z której strony je ugryźć, aż w końcu nadszedł Nowy Rok. Tak, to jest moje postanowienie, chyba jedyne, jakie zrobiłam, czyli nadrobić cały cykl. Kiedy otworzyłam pierwszą stronę tej części... wiedziałam już, że odpłynęłam, ale kiedy zagłębiałam się w całą tą historię, po prostu utonęłam.

Harry Potter jest skierowany głównie do młodszych czytelników, nie oznacza to jednak, że starsi nie będą się przy nim przednie bawić. Wręcz przeciwnie. Co mi się podobało? To, że oprócz głównego wątku, mamy mnóstwo pobocznych, które właściwie wysuwają się na pierwszy plan. Poznajemy codzienne życie dzieci w Hogwarcie, opisy lekcji, treningów quidditcha, to jak wszyscy spędzali wolny czas. Wątek główny z kolei posuwa się dość powolnie, jest tylko delikatnie napomknięty, aby wzbudzić co raz to większe napięcie i na końcu wybucha z całą siłą, sprawiając, że po moich plecach przebiegły dreszcze. Mało tego, każdy, nawet najdrobniejszy szczegół jest ważny!

Muszę również przyznać, że na tak niewielkiej objętości, pani Rowling potrafiła wykreować bardzo charakterystyczne postaci. Harry, który jest chłopcem tak zwykłym, że aż niezwykłym. Jest dzieckiem, ale za to jakim! Dociekliwym, zdeterminowanym i przede wszystkim stawiającym innych ponad siebie. Hermiona naprawdę jest przemądrzała, a Ron to ciapa, której ustępuje tylko Neville. Nie zapominajmy oczywiście o jednej z najciekawszych postaci tej serii, czyli Hagridzie. Olbrzym, który jest bardziej dzieckiem, niż dorosłym, od samego początku wzbudził moją sympatię.

Co do głównego wątku... nie wiem, czy powinnam go komentować. Jestem z tych osób, które najpierw obejrzały film. Nie pamiętałam z niego zbyt wiele, jednak końcówka była tak zaskakująca, więc niestety ją zapamiętałam. Myślę, że gdybym najpierw przeczytała książkę, osiągnęłabym ten efekt WOW, a dreszcze na moich plecach byłyby znacznie większe.

Nie byłabym sobą, gdybym nie wspomniała o minusach, bo w końcu nie ma takich rzeczy, które są bez wad. Troszkę ubawiło mnie, że trójka jedenastolatków jest sprytniejsza od dorosłych... ale w końcu to książka dla najmłodszych, więc chyba tak powinno być i nie powinnam się czepiać. Niestety, już tak po prostu mam.

Podsumowując, Harry Potter to lektura dla każdego i w każdym wieku. Myślę, że warto poznać tą historię, gdyż jest wyjątkowa. Film, w którym Harry jest drewniany i ma wiecznie zdziwioną minę nie umywa się do książki, gdzie ten sam młodzieniec jest o wiele bardziej... żywy. Czuję straszny niedosyt, dlatego zaraz sięgam po następną część, aby nic mi nie umknęło. Poza tym... to takie smutne, że nigdy nie dostałam listu do Hogwartu...

czwartek, 3 kwietnia 2014

Muzycznie: Piosenki z bajek Disney'a

Nie jest tajemnica, że uwielbiam bajki. A co lubię bardziej? Piosenki z tych bajek! Mam kilka ulubionych, których słucham non-stop. :)


1.  Księżniczka i Żaba "Gdy w człowieka"



2.  Zaplątani "Marzenie Mam"



 3. Aladyn "Wspaniały świat"



4. Zaczarowana "O krok"



5. Droga do Eldorado "Bóg ciężki żywot ma"


sobota, 8 lutego 2014

Bajkowa Sobota: Strażnicy Marzeń


Nazywam się Jack Mróz. Skąd to wiem? Księżyc mi powiedział...

Głównymi bohaterami bajki są właśnie Strażnicy Marzeń, czyli North (Święty Mikołaj), Zębowa Wróżka, Piaskowy Ludek oraz Zając Wielkanocny. Co z tym wszystkim ma wspólnego ten białowłosy chłopiec z rozwichrzoną czupryną?


A no właśnie. Zły Mrok pragnie pozbawić dzieci marzeń, a ich sny przemienia w okropne koszmary. W związku z tym do grupki strażników dołącza wybrany przez księżyc Jack Mróz. Z początku opiera się temu, jednak zgadza się w ostateczności, gdyż pragnie znaleźć swoje miejsce. 


Wbrew wszystkiemu Mrok i Jack Mróz mają ze sobą wiele wspólnego. Oboje pragną akceptacji, jednak ich metody diametralnie się różnią. Jack wybiera w tym celu sposób "na zabawę". Dzieciaki otrzymują od niego góry lodu i śniegu, natomiast Mrok... Jak samo jego imię wskazuje, chce wzbudzić strach.


Przyznam się szczerze, że broniłam się przed obejrzeniem tej bajki. Gdy widziałam zwiastun, jakoś mnie to nie urzekło, więc podchodziłam do tej bajki z dystansem. Mile się rozczarowałam. Znajdziemy tutaj chyba wszystko czego oczekuje się od takiej produkcji. Humorystyczna, z plejadą świetnych postaci i co najważniejsze, poruszająca trudny temat, jakim jest poszukiwanie akceptacji. Pokazuje, że nie tylko cel jest ważny, ale także sposób jego osiągnięcia. Myślę, że każdy będzie się dobrze bawił przy tej bajce, zarówno dzieci, jak i dorośli.


OCENA: 5/6

sobota, 28 grudnia 2013

Bajkowa Sobota: Ralph Demolka


Tytułowy Ralph Demolka to negatywna postać w grze komputerowej. Nie jest przez to lubiany. Pewnego dnia sfrustrowany traktowaniem go przez inne postacie z gry postanawia udowodnić, że zasługuje na miano superbohatera zdobywając medal w innej grze.Nieoczekiwanie uwalnia robala, przez co wiele gier może skończyć swój żywot.


W bajce poznajemy cała masę postaci: Ralpha, Felixa, Wandelopę, Sierżant Rureckę. Felix naprawia to co Ralph zniszczy, Wandelopa jest dziewczynką z cukierkowej wyścigówki, a pani Sierżant walczy z robalami. W dziwny sposób losy wszystkich postaci się przeplatają. 



 Nie powiem, żebym się dobrze bawiła na tej bajce. Ot, taka bajeczka, przy chwili nudy. Jak zawsze ukazuje nam sytuację, w której ktoś jest niedoceniany i pragnie udowodnić swoją wartość, przez co pakuje się w wielkie kłopoty. Bajka ta nie ma w sobie nic odkrywczego, a cukierkowy świat, w którym dzieje się większość akcji przyprawił mnie w pewnym momencie o mdłości. 



Podsumowując, jeżeli ktoś ma wolne popołudnie i chce się rozluźnić to może obejrzeć, ale jeśli ktoś nie lubi cukierkowych światów to zdecydowanie nie polecam.

 

OCENA: 3,5/6

niedziela, 15 grudnia 2013

Bajkowa Sobota: Kraina Lodu


Wczoraj wybrałam się do kina na nowa bajkę Disneya Kraina Lodu. W historii tej poznajemy dwie księzniczki Arendelle, Elsę, obdarzoną magiczną mocą władania lodem i śniegiem, oraz jej siostrę Annę. 
Dziewczynki w dzieciństwie bawiły się ze sobą i Elsa niechcący zraniła swą siostrę promieniem lodu w głowę. Annie odebrano wspomnienia o magicznym darze, a Elsa skryła się w ciemnościach swego pokoju, aby nikt nigdy nie dowiedział się o tym, jaka rozwija się w niej moc. Z dnia na dzień staje się ona większa i co raz trudniej jest jej zapanować nad potęgą.
Rodzice dziewczynek giną na morzu. Elsa musi objąć tron. Podczas koronacji zdarza się wypadek...



Cóż tu powiedzieć. Disney robi jedne z lepszych bajek jakie mam okazje oglądać. Piękna historia, ładna grafika, a wszystko to daje mieszankę wybuchową. 
Poznajemy szereg interesujących postaci: młodego mężczyznę Kristofa, księcia Hansa, dwie księżniczki, oraz nie może zabraknąć również zwierzątek: renifer Sven. Dodatkowo Disney przedstawił nam małego bałwanka Olafa, który jest moim zdaniem największym plusem tej bajki. 




Elsa ucieka przed swą siostrą. Zaszywa się na wielkiej górze. Anna jednak nie próżnuje i pragnie przekonać swą siostrę, aby wróciła. Niestety wynika z tego jeszcze więcej złych rzeczy.


Bajkę oglądałam jak zaczarowana. Piękne piosenki, historia o wielkiej miłości. Wszystko było wyważone: dużo poczucia humoru, ckliwych scen, dobra i zła. Nie zmieniłabym w tej bajce nic. Polecam każdemu, kto ma małe dzieci, ale i nie tylko, gdyż ja sama bawiłam się wybornie. Chętnie obejrzałabym ją jeszcze raz!

OCENA: 6/6 


LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...