Tytuł: Przeminęło z Wiatrem, tom I
Autor: Margaret Mitchell
Wydawnictwo: Czytelnik, Warszawa 1977
Przekład: Celina Wieniewska
Strony: 375
Scarlett O'Hara, piękna, szesnastoletnia dziewczyna. Urodą swą zachwyca wszystkich chłopców. Flirt to dla niej gra, w której jest mistrzynią. Potrafi zdobyć serce każdego mężczyzny, ale nie tego jedynego, którego naprawdę pragnie. Ashley Wilkes, obiekt westchnień niedorosłej panny, ożenić się ma z Melanią Hamilton. Dziewczyna chce zrobić wszystko, aby jednak zdobyć jego względy. Gdzieś między tymi wydarzeniami pojawia się Rett Butler. Tymczasem wybucha wojna...
Któż z nas nie słyszał o słynnej Scarlett O'Hara. Uwodzicielki, flirciary, niezwykle pięknej i próżnej. Margaret Mitchell stworzyła tak charakterystyczną postać, że na długo zostaje ona w pamięci. Dziewczyna ta jest niezwykle samolubna i egoistyczna. Pod pozorem dobroci i empatii manipuluje ludźmi w sposób mistrzowski. Słodkie minki, łzy i uśmiechy to jest jej najlepsza broń. Jednak nie można mieć wszystkiego, ale Scarlett nie należy do osób, które na to pozwalają. Nie potrafi się z tym pogodzić.
Przyznam się szczerze, że główna postać mnie irytowała. Rozpuszczona mała dziewczynka, która nie może dostać zabawki i z tego powodu robi ludziom na złość. Gdy Ashley odrzuca jej względy, aby zranić mężczyznę wychodzi za mąż za Karolka Hamiltona. Nawet podczas, gdy wybucha wojna i giną ludzie, ona myśli tylko i wyłącznie o sobie, o tym jaka jest nieszczęśliwa, bo zamiast tańczyć, bawić się, radować ona musi pielęgnować chorych. Los chciał, że musiała zamieszkać z żoną swego ukochanego, Melanią.
Rett Butler, śniady mężczyzna po trzydziestce, o opinii łajdaka i łotra, nie przejmuje się zdaniem innych. Robi to co chce, wygłasza głośno swoje zdanie, czym imponuje Scarlett, nawet jeśli ona sama nie chce tego przed sobą przyznać. Potrafi przejrzeć ją na wylot. Ich losy ciągle się przeplatają.
Akcja toczy się powoli. Na początku książka mnie irytowała, bo miałam wrażenie, że to historia o niczym. W trakcie czytania jednak zaczęła się rozkręcać. Wszystko kręci się wokół wojny i jest ona głównym tematem tego tomu. Muszę przyznać, że dzięki tej książce dowiedziałam się o wielu zwyczajach, o których nie miałam pojęcia, np. o tym, że wdowy musiały nosić czarny welon przynajmniej przez trzy lata.
Książkę czyta się lekko i przyjemnie, aczkolwiek na dłuższą metę jest nużąca, dlatego też cieszę się, że wybrałam wydanie podzielone na kilka tomów, bo w całości na raz chyba bym jej nie przeczytała.


