sobota, 25 stycznia 2014

John Grisham - "Wezwanie"

Tytuł: Wezwanie
Autor: John Grisham
Wydawnictwo: Amber, Warszawa 2009
Przekład: Jan Kraśko
Strony: 224

Ray Atlee, czterdziestoparoletni jest profesorem prawa. Jego ojciec, sędzia o nieskalanej opinii ciężko choruje, Ray dostaje więc pewnego dnia od niego list, w którym wzywa go do rodzinnego Domu pod Klonami. Gdy przyjeżdża na miejsce znajduje zwłoki ojca, testament leżący na biurku, a w szafce idealnie poukładane... trzy miliony dolarów, o których Sędzia nie wspominał w testamencie, ponadto ktoś zaczyna go zastraszać.

No cóż opis książki był zachęcający, do takiego stopnia, że napaliłam się na ta książkę jak głupia. A jaki był tego efekt? Męczyłam ją ponad dwa tygodnie, co jest dla mnie wstydem, gdyż książka ma tylko 224 strony! Wyszło tak dlatego, że książka jest nudna jak flaki z olejem, a fabuła przewidywalna do cna...
Ray Atlee postanawia przeprowadzić śledztwo skąd ojciec wziął te pieniądze. Jeździ więc przez pół książki od kasyna do kasyna, chowa pieniądze po schowkach. Te trzy miliony zaczynają spędzać mu sen z powiek, omamiają go i w pewnym momencie przejmują kontrolę nad jego życiem. Przy okazji próbuje się dowiedzieć, kto jeszcze wie o tym, że jest w posiadaniu takiej fury kasy. 
Napisana jest językiem prostym, przystępnym, wszelkie zawiłości prawne są wytłumaczone, tak aby każdy przeciętny czytelnik mógł się wczuć i wiedzieć o co chodzi. Jest to dla mnie ogromy plus. Dialogi są krótkie, niewymagające.
Niestety, po przeczytaniu 1/3 książki wiedziałam jak się skończy. Nie pomyliłam się ani trochę. Być może trafiłam na słabszą powieść tego pana, a czeka na mnie jeszcze Ława przysięgłych, po którą sięgnę w wolnej chwili.

OCENA: 3/6

Książka przeczytana w ramach wyzwania:

http://pasjonatkaksiazek.blogspot.com/p/2014.html

13 komentarzy:

  1. Książka zupełnie nie w moim stylu, więc i tak raczej bym po nią nie sięgnęła... Mam nadzieję, że druga pozycja tego autora bardziej Ci się spodoba :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zabawne, że właśnie często z książkami ok. 200 stron się męczymy, a grube (500-800 stron) jesteśmy w stanie połknąć w kilka dni :D Po tę nie sięgnę, bo skoro nudna... Ja lubię jak dużo się dzieje :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda i tez mnie bawi ten fenomen :D

      Usuń
  3. Autora znam i nie czytam ;) Nie dziwię się, że ta książka ciągnęła się u Ciebie w nieskończoność. Ja pewno bym się poddała po 50 stronach...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślałam o tym :D Ale postanowiłam dokończyć i sprawdzić, czy będzie tak jak przewidywałam

      Usuń
  4. Czytałam tego autora "Testament" i bardzo mnie wciągnął, chociaż Grisham ma taki dość oporny jeżeli chodzie o mnie styl, na początku miałam problem w wczucie się w fabułę, potem już poszło gładko. Po opisie tej książki też bym pewnie po nią sięgnęła, dobrze,że przeczytałam Twoją recenzje:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W ta fabułę nie potrafiłam się wczuć, mimo że pomysł był ciekawy. Jakoś mnie to nie "porywało" ;)

      Usuń
  5. W sumie po Twojej recenzji dziwię się, że książkę oceniłaś tak wysoko ;) Ja na pewno sobie "Wezwanie" odpuszczę - nie moje klimaty ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ocena jest taka, ponieważ czytałam gorsze książki, a mimo wszystko autor starał się wytłumaczyć laikowi wszystkie zawiłości prawne, co jest dla mnie ogromnym plusem :)

      Usuń
  6. uwielbiam tego autora akurat tej nie czytałam, ale ława przysięgłych jest świetna jak i Raport pelikana czy Firma...u niego czasem można się czegoś domyślić, ale nie to jest najważniejsze a podstęp, sensacja i strach przed machinacjami i władzą...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam się szczerze, że ta pozycja była okropna. Ciężko się to czytało, a każda kolejna strona nie dodawała nic nowego. Być może jest to po prostu słabsza książka, dam więc szanse autorowi ;)

      Usuń
  7. Z opisami książek jest jak ze zwiastunami filmów - zawsze zapowiadają się super :-)
    A "Ława przysięgłych" na pewno jest lepsza.

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...