sobota, 4 października 2014

S.C. Stephens - Swobodna [przedpremierowo]

PREMIERA 22 PAŹDZIERNIKA 2014

Tytuł: Swobodna
Autor:




Przyznam się szczerze, że po lekturze Bezmyślnej miałam pewne obawy co do Swobodnej. Bałam się, że Kiera znów będzie zachowywać się jak idiotka, krzywdząc wszystkich dookoła. Cóż, na samym początku nadal wyciekała z niej dziewczynka, która udawała kogoś, kim nie jest. Nadal rumieniła się, na słowo na S, chociaż wcale taka grzeczna nie była. Kiera jednak w trakcie tej książki uczyła się siebie, dojrzewała i doroślała, dlatego teraz spoglądam na nią nieco przychylniejszym okiem. Ponadto Kiera uczy się żyć dla siebie, a nie dla kogoś. Przecież życie nie polega na tym, że pełnym się jest tylko, gdy druga połówka jest obok i nie kończy się wtedy, kiedy on/a wyjeżdża.

Ta część traktuje o zupełnie czymś innym, niż trójkąty miłosne, jest dojrzalsza i porusza tematy, które są ważne dla wielu osób będących w związku. Jest to kwestia zaufania. Kiedy ludzie, którzy się kochają, nie ufają sobie, czy coś z tego będzie? Ponadto, kiedy związek zaczyna się tak naprawdę od zdrady, czy jest w stanie przetrwać próbę czasu? Wydaje mi się, że Kiera nadal szukała sobie problemów na siłę, jednak już trochę mniej. Za to Kellan otaczał się murem, a każdą cięższą dyskusję próbował zastąpić seksem. Mimo to był słodki. Był tak słodki i kochany, że niemal zazdrościłam tej dziewczynie, że to właśnie ją obdarzył uczuciem. Niestety, był tak idealny, że nie uwierzyłabym, iż ktoś taki mógłby żyć w prawdziwym życiu, a to jest lekki minus. W końcu ja lubię postacie, które mogę sobie wyobrazić stojące obok mnie.

W tej części autorka postanowiła skupić się także na wątku Anny i Griffina, który swoją drogą, bardzo mnie zaskoczył. Kiera troszkę mnie drażniła swoim podejściem do tego rockmana. Sama nie była cnotką, a potępiała go niemal za wszystko (za pewne rzeczy oczywiście, że mu się należało). Z kolei ja polubiłam tego chłopaka, ma spaczone poczucie humoru, tak samo jak i ja i myślę, że świetnie bym się z nim dogadała.

Podsumowując, tę część wszystkim polecam. Na początku ciężko jest przebrnąć przez nudne opisy codziennego życia (które zdarzyło mi się opuścić), później akcja się rozkręca i wszystko staje się ciekawsze. W pewnych momentach trzyma w napięciu, bo nie wiadomo co zrobi Kellan, lub co zrobi Kiera. Porusza jakąś strunę w środku nas, gra na duszy i uczuciach. Tym razem pani Stepehns zaserwowała kawałek bardzo dobrego romansu.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Bussines&Culture oraz wydawnictwu MUZA

37 komentarzy:

  1. Ta seria jakoś mnie do siebie nie przekonuje, mimo pozytywnej opinii drugiego tomu. Chyba nie są to moje klimaty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Seria jest specyficzna, to prawda. Taka słodko-gorzka, do tego naiwna i dziecinna, by potem dojrzewać. Ciężko jest ją jednoznacznie ocenić. :)

      Usuń
  2. Pamiętam recenzję, gdzie nazwałaś bohaterkę tępą i głupią, jak z tytułu - bezmyślną. Niemniej jak wtedy nie miałam ochoty na lekturę, tak teraz także czuję pewne zobojętnienie. Nie jest to chyba coś, co mnie pochłonie tak jak Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam się, że to nie jest typ książki, który uwielbiam, niemniej jednak ma coś w sobie. Jest specyficzna. ;)

      Usuń
  3. Nie wiem czy mnie przekonała, ale może przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zaufanie jest bardzo ważne, dlatego taka pozycja myślę, że jest warta uwagi. Czasem się tylko zastanawiam, czy liczba stron, w takich książkach miłosnych, jest podyktowana tym, że aż tak wiele można o tym pisać? Ja ogólnie nie sięgam po ten gatunek, ale od czasu do czasu warto przekonać się, że są jakieś dobre pozycje mówiące o miłości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też się zastanawiam, po co się tak nad tym wszystkim rozwodzić... Ale ja mam specyficzny, techniczny umysł i zawsze wyciągam konkrety, więc może to dlatego nie umiem zrozumieć takiego rozwodzenia się nad wszystkim. :D

      Usuń
  5. Zachęcająca recenzja. Lubię czasem przeczytać książki o miłości, ale ta jakoś ta do mnie nie do końca przemawia. Zaufanie w związku to bardzo ważna rzecz, bez tego nic nie może się udać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Drugi tom jest ciekawy, fajny i inny. Pierwszy natomiast, mimo iż wciąga, doprowadza do szału. :)

      Usuń
  6. To dobrze, że kontynuacja jest dojrzalsza. Szkoda, że pierwsza część nie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie znam wcześniejszej części, ale chyba to nadrobię :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Przyznam, że mam mieszane uczucia. Niby to moja tematyka, ale te trójkąty miłosne i wgl główna bohaterka trochę mi nie pasują

    OdpowiedzUsuń
  9. Gdybym miała czytać, to opuściłabym pierwszy tom. Skoro drugi jest dojrzalszy, to jest szansa, że przebrnęłabym przez niego. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W zasadzie drugi tom nawiązuje do pierwszego... ale dałoby się go ominąć i nic nie stracić z lektury :)

      Usuń
  10. Przeczytałam Bezmyślną, więc Swobodną też mam w planach:) Mam nadzieję, że bardziej polubię Kierę:) Anna i Gryffin to takie postaci z jajem:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będziesz bardzo zaskoczona tym, jak rozwinęła się znajomość tych dwojga... :D
      Ja Kiery może nie polubiłam, ale przestałam ją potępiać. :)

      Usuń
  11. Moja przyjaciółka aktualnie czyta "Bezmyślną", więc ja chyba też się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Pocieszyłaś mnie, bo po Bezmyślnej bardzo bałam się tej części. Czekam aż wpadnie w moje rączki ;) W dodatku dojrzalsza Kiera to coś na co czekam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja także się bałam, a przeczytałam ją jeszcze szybciej, niż Bezmyślną :)

      Usuń
  13. A ja jeszcze nie czytałam pierwszej części. Koniecznie muszę to nadrobić. Bo na.Bezmyślną mam już.chęć od dawna!.:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie czytałam pierwszego tomu, więc nie będę sie wypowiadać o 2 xD Nie wiem, może kiedyś się skuszę na tę serie, chociaż mocno wątpię.

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie czytałam jeszcze "Bezmyślnej", bo przeraża mnie głupota głównej bohaterki, ale być może jednak się skuszę, jak książka wpadnie mi w ręce ;d

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja także nie czytałam pierwszej części, ani nawet nie słyszałam o tej serii. Jednak, pomimo poprawy drugiego tomu w stosunku do pierwszego, nie wydaję mi się, żeby te książki były dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. "Kiera Allen oraz Kellan Kyle" - To się dobrali, dwa imiona na "k", moja mama żartuje czasami, że takie połączenia dobrze wróżą. ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Chyba spasuję. Nie moje klimaty, pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie znam jeszcze poprzedniej części, więc przed sięgnięciem po tę pozycję muszę nadrobić zaległości :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja bym naprawdę nie przebrnęła przez te książki :D

    OdpowiedzUsuń
  21. No, nie jest to mój ulubiony gatunek literacki, ale czasem może warto robić wyjątki...? Nie jestem mimo to przekonana do tej pozycji, więc raczej nie przeczytam.
    Pozdrawiam, Shelf of Books :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie słyszałam o tej serii. Szkoda, że dopiero druga część jest ciekawa. Zastanawiam się czy można zabrać się za nią nie czytając tej pierwszej. Jeśli tak, to chętnie bym przeczytała, bo widać, że to kawał dobrej powieści obyczajowej.

    OdpowiedzUsuń
  23. Rzadko sięgam po książki, które składają się z części. Nie wiem, może dlatego, że przeważnie te pierwsze części maja to "coś" a kontynuuacje nie wnoszą już nic ciekawego do życia bohaterów?

    OdpowiedzUsuń
  24. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  25. Hm, książka czeka na mnie na półce. Mam nadzieję, że będę mogła się zgodzić z Twoją recenzją i spodoba mi się bardziej niż poprzednia część. ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Uwielbiam "Swobodną" i sposób w jaki autorka opisuje emocje tętniące na kartach powieści. Z niecierpliwością czekam na "Niepokorną" :D

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...