sobota, 15 lutego 2014

Elaine Cunningham- "Splątane Sieci"


Tytuł: "Światło i Cienie, ks. 2, Splątane Sieci"
Autor: Elaine Cunningham
Wydawnictwo: ISA Sp. z o. o., Warszawa 2004 (pierwsze wydanie za granicą 1996)
Przekład: Paulina Lewandowska
Strony: 379


Liriel i Fyodor wyruszają na odległy Ruathym w poszukiwaniu runy, która pomogłaby utrzymać szał berserkerski młodzieńca w jego woli, ponadto dzięki której Liriel mogłaby utrzymać moc Podmroku na powierzchni. W tym celu lądują na pokładzie Elficy, statku dowodzącego przez kapitana Hrolfa. Nie wszystko idzie jednak tak łatwo, jak można by się spodziewać. Shakti Hunzrin nie zapomniała o krzywdach, a do tego ktoś morduje morskie elfy...

Jak zapewne wspominałam już nie raz, uwielbiam panią Cunningham. Potrafi wykreować wspaniałe przygody, charakterystycznych bohaterów, ma mnóstwo pomysłów. Tworzy zawiłe intrygi, ale... No właśnie, jest jedno małe ale, o którym powiem już za chwilę.

Może od początku. Fyodora pokochałam już w pierwszej części. Jest to młodzieniec z zasadami, który stara się postępować zgodnie ze swoim własnym sumieniem. I tutaj wkracza nasza Liriel. Księżniczka, która jest egoistką, myśli tylko o sobie, robi mnóstwo przedziwnych rzeczy, a Fyodor w uwielbieniu dla mrocznej elfki zaczyna łamać swoje zasady. Z jednej strony to słodkie, ale z drugiej... Nie wiem czy lubie Liriel, na pewno mnie denerwowała. Druga rzecz, mimo całej jej nieznośnej postawy prawie wszyscy ją uwielbiali! Być może to po prostu ze mną jest coś nie tak, że nie mogłam jej znieść, zabawne, w końcu jest ona główną bohaterką. Uczucie, które rodziło się między tym dwojgiem przyprawiło mnie o nutkę zazdrości!

Druga sprawa, intryg znalazło się tutaj co niemiara. W pewnym momencie ciężko się było we wszystkim połapać, a niektóre z nich zostały rozwiązane po macoszemu, jakby bez pomysłu. W pierwszej części autorka poświęciła bardzo wiele uwagi Shakti Hunzrin, arcy wrogowi Liriel, by w tej części zepchnąć ją na dalszy plan, co mi się nie spodobało. 

Fabuła była bardzo ciekawa. Jak tylko przeczytałam, ze morskie elfy znaleziono zamarynowane w beczkach nie mogłam się oderwać. Jestem chora na punkcie historii dziejących się na morzu, pełnych piratów, itd. Napisana jest kwiecistym językiem, dopieszczonym kobieca ręką.

Mimo tych wszystkich wad, książka wzbudziła we mnie tyle emocji, że gdy skończyłam ostatnią stronę nie mogłam dojść do siebie. Cały czas myślałam o tej historii, a serce waliło mi jak młot. Oznacza to, że powieść była po prostu dobra. Niestety jednak pierwsza część dostarczyła mi więcej przyjemności, niż ta.

OCENA: 5/6


Książka przeczytana w ramach wyzwania:

13 komentarzy:

  1. Jeśli o fantastykę chodzi to ja ostatnio mam do czynienia tylko z zombie albo innymi post-apokaliptycznymi wizjami świata. :) Inne jakoś mi nie wpadają w ręce a szkoda...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie polecam tą serię :D

      Usuń
  2. Coś w sam raz... Tytuł zanotowany, teraz tylko polować.

    OdpowiedzUsuń
  3. Hmm książka wydaje się interesująca, fantastykę lubię. Przekonana nie jestem, ale będę miała tę książkę na uwadze :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ah, jaka piękna okładka! W recenzję się nie zagłębiam, bo być może przeczytam jeszcze I tom :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie polecam, naprawdę warto! Czyta się szybko i przyjemnie :)

      Usuń
  5. No nie wiem, mnie piraci i te sprawy nie przekonują, ale jednak postaram się rozejrzeć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piraci tutaj są tylko pobocznym wątkiem, wprowadzającym smaczek :) Na sam początek polecam pierwsza część, która jest ciekawsza :)

      Usuń
  6. Jaka magiczna okładka! Nigdzie takiej nie widziałam, świetna. Ale księga 2, czyli kontynuacja serii.. niestety nie czytałam pierwszej więc nie mogę się wypowiedzieć. Ale elfy, runy.. mogłoby być całkiem ciekawie ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie czytałam ani części pierwszej ani drugiej, jestem jednak bardzo ciekawa tych książek, zachęciłaś mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. drugi tom otrzymał ocenę nieco niższą niż poprzedni, ale widzę że mimo to warto przy serii się zatrzymać. kupić nie kupię, ale bibliotece się ją sprawdzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie warto ;)
      Często jednak jest tak, że kolejne tomy serii są nieco gorsze, ale w tym przypadku nie jest aż tak tragicznie ;)

      Usuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...